Nie wszyscy podczas wykonywania tatuażu zastanawiają się, co będzie w przypadku gdy zmienią zdanie, wzór przestanie im się podobać, nie będą się już z nim tak identyfikować jak kiedyś lub jeśli okaże się, że wzór został źle wykonany technicznie. W takich sytuacjach najczęstszym rozwiązaniem jest przykrycie starego wzoru nowym. W tym artykule przyglądamy się możliwościom oraz ograniczeniom, jakie wiążą się z zakrywaniem tatuaży.

Tak zwane covery czy cover-upy (ang. cover - przykrywać, zasłaniać) wybierane są nie tylko w przypadku nieprawidłowego wykonania wzoru przez artystę, ale też przy zmianie zdania lub poglądów przez osobę wytatuowaną. Wbrew pozorom nie jest to łatwe zadanie - nie wszystkie pomysły klientów są możliwe do zrealizowania, dopasowanie nowego projektu do starego bywa dość wymagające, a tatuowanie na już kiedyś naruszonej przez igłę skórze jest o wiele trudniejsze. Z drugiej strony taki projekt jest bardzo satysfakcjonujący dla obu stron, o ile zostanie prawidłowo wykonany i przeprowadzony.

Wzory nazywane żartobliwie błędami młodości można po czasie przykryć, jednak wiąże się to z pewnymi ograniczeniami. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że tusz można tylko dodać - wyjątkiem jest tatuaż po rozjaśnianiu laserem, który omawiamy poniżej. Dlatego też nowy wzór zawsze musi być większy, niż stary. Im większy, tym łatwiej będzie ukryć poprzedni i odwrócić od niego uwagę. Drugą, podstawową zasadą, jaka nas ogranicza, jest to, że ciemnego tuszu nie przykryjemy jaśniejszym. Co oznacza, że czarny tusz może zostać zakryty tylko większą ilością czerni. Często bywa, że klient przychodzi z konkretnym pomysłem, który okazuje się niewykonalny technicznie, a zadaniem tatuatora jest dopasować go tak, aby w miarę możliwości starego wzoru nie było widać w ogóle. W zależności od intencji klienta, celem może być całkowite zakrycie, jak też dorobienie nowego fragmentu czy poprawienie konturów tak, aby wzór został widoczny, ale wyglądał lepiej. Bardzo pomocne jest tu wieloletnie doświadczenie tatuatora - za takie projekty raczej rzadko zabierają się osoby początkujące.

Jednym ze sposobów zakrywania starych wzorów jest tak zwana technika blast over, która polega na nałożeniu nowego wzoru na stary tak, aby oba były widoczne jednocześnie. Najczęściej nowa warstwa to stuprocentowa czerń, którą można zakryć każdy inny kolor i którą dobrze widać na tle wypłowiałych, starszych wzorów. Technika nieco łatwiejsza niż w przypadku klasycznego zakrywania, którego celem jest sprawić, aby stary wzór nie był w ogóle zauważalny. Jednocześnie jest to też rozwiązanie dla osób, które niekoniecznie chcą wykonać cover, ale brakuje im miejsca na nowe wzory, więc zaczynają wypełniać kolejną warstwę.

Konkretną pomocą przy zakrywaniu starych wzorów jest rozjaśnianie tatuażu. Ważne tu jest rozróżnienie pomiędzy pojęciami - często mylnie nazywane to jest usuwaniem, co może wprowadzać w błąd. Całkowite usunięcie tuszu jest praktycznie niemożliwe, więc można tu raczej mówić o rozjaśnieniu i rozmyciu starego wzoru. Istnieją odosobnione przypadki, gdzie tusz udaje się usunąć całkowicie, ale statystycznie jest to bardzo niewielka ilość osób. A ponieważ drobinki tuszu zostają w ciele nawet po zabiegach laserem, właściwie jedynym sposobem na dosłowne i całkowite usunięcie tuszu byłby zabieg chirurgiczny, bardzo rzadko wybierany w takich sytuacjach. Czasem stosowane jest złuszczanie chemiczne lub mechaniczne, ale zdecydowanie najpopularniejsza metoda to rozjaśnianie laserowe. Polega ono na wykonaniu serii zabiegów oddalonych od siebie o co najmniej 4-5 tygodni ze względu na czas regeneracji skóry po laserze. W zależności od wielu aspektów - takich jak wiek i jakość tuszu, jego ilość i głębokość wbicia, indywidualne predyspozycje tatuowanego czy kondycja samej skóry - dla każdego będzie potrzebna inna ilość sesji. Laser podczas jednego zabiegu jest w stanie rozbić jedynie część drobinek tuszu, dlatego zabiegi muszą być powtarzane do uzyskania zamierzonego efektu - cały proces rozjaśniania trwa od kilku do kilkunastu miesięcy. Najczęściej finalnym efektem po serii laserowania jest jasnoszara rozmyta plama, która będzie stanowić jasne tło do nowego wzoru. Wykonanie nowego wzoru będzie na niej o wiele łatwiejsze, niż na ciemnym, wypełnionym tatuażu. Warto mieć na względzie, że laser może powodować blizny, szczególnie u osób ze skłonnościami do bliznowców, więc jest to ryzyko, jakie trzeba wziąć pod uwagę przy decyzji. Trzeba też pamiętać, że nie wszystkie kolory i marki tuszów dają się łatwo “wybić”, a często im starszy tusz, tym łatwiej się go pozbyć.

W trudnych przypadkach, gdy nie ma już innego wyjścia, decyzja pada na tak zwany blackout - technikę polegającą na jednolitym zakryciu czernią. Ważna kwestia, o której nie można zapominać wykonując blackout - co doświadczony tatuator będzie wiedzieć - to faktura wytatuowanej już skóry. Czasami wygojone tatuaże są miejscami wypukłe, na przykład po zbyt mocnym wbiciu konturu. Jeśli wytatuowana skóra nie jest płaska nawet wiele lat po zagojeniu, wypukłości zostaną również po wykonaniu nowego tatuażu w tym miejscu, co oznacza że na jednolitej połaci czerni nadal będzie widać nierówności na skórze. Co gorsza, najprawdopodobniej będą nawet bardziej widoczne po nałożeniu jednolitej czerni. W przypadku takich nierówności i blizn warto dopasować nowy wzór tak, aby ułożeniem elementów, cieniowaniem i konturami odwracać od nich uwagę.

Jak widać, opcji na zmianę lub pozbycie się niechcianego wzoru jest wiele, a to, jaki będzie najlepszy sposób, najlepiej oceni doświadczony tatuator lub tatuatorka. Jeśli masz wzór, z którym chcesz coś zrobić, ale nie wiesz, jakie są możliwości - najlepiej będzie, jak umówisz się na konsultację w studio. Warto na żywo pogadać z artystami, którzy mają w tym doświadczenie i po obejrzeniu z bliska Twojej dziarki będą w stanie Ci doradzić.

fot profilowe artykułu/ Kaja Chodorowska